Najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie konsumpcji, ale... konsumpcja rośnie

 

W odpowiedzi na tekst dr hab. Andrzeja Węgla na portalu OKO.press, w którym pojawiły się zarzuty do zleconego przez WWF Polska raportu¹ “Wpływ użytkowania oleju palmowego w Polsce na globalne środowisko naturalne i analiza możliwości jego zastąpienia przez inne oleje roślinne” chcemy podkreślić, że zawsze zwracamy uwagę na to, że zasoby Ziemi są skończone. Musimy konsumować mniej i dotyczy to wszystkiego, także olejów.

Chcielibyśmy się również odnieść do trzech głównych zarzutów autora artykułu:

Zarzut 1: ²

W jakim celu szukać alternatyw dla oleju skoro, wystarczyłoby zrezygnować z większości produktów żywnościowych zawierających olej palmowy? 

Odpowiedź WWF Polska: 

Jeśli chodzi o rezygnację z produktów zawierających olej palmowy, to jest on składnikiem 50% pakowanych produktów dostępnych w supermarketach, od pizzy, przez czekoladę, po szampony i szminki.  Także nierealna jest dziś rezygnacja z surowca dla połowy rynku. Zachęcamy do ograniczania konsumpcji, szczególnie produktów przetworzonych takich jak gotowe dania, mrożonki czy fast-foody, ale 34% zastosowań oleju palmowego w Polsce stanowi chemia i kosmetyki. W produktach takich jak proszki, mydła czy szampony, gdzie używa się środków powierzchniowo czynnych, nie posiadamy rozwiniętych technologii, które pozwoliłyby na uzyskanie surfaktantów, do których produkcji nie byłby użyty żaden olej. Jako najlepsze rozwiązanie proponujemy ograniczenie konsumpcji. Autorzy raportu wprost wskazują w podsumowaniu i rekomendacjach, że “stale wzrastający popyt na oleje roślinne jest niewątpliwie problematyczny z punktu widzenia światowej gospodarki i ochrony środowiska. [...] Przedstawiciele przemysłu powinni skupić się na poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań w zależności od sektorów zastosowań, również poprzez ograniczenie zużycia olejów.” Jak jednak zauważamy w raporcie: "import oleju palmowego do Polski w postaci surowca wzrósł od 2004 r. o ponad 150 proc.". Z kolei FAO, czyli Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, szacuje, że do 2050 r. globalny popyt na olej palmowy potroi się. Oznacza to, że musimy szukać realnego, a nie utopijnego rozwiązania".

Zarzut 2: ³

Porównanie hektara tropikalnego lasu deszczowego z hektarem lasu strefy umiarkowanej jest pozbawione sensu.

Odpowiedź WWF Polska: 

W raporcie nie porównano 1 do 1 hektara tropikalnego lasu deszczowego z hektarem lasu strefy umiarkowanej. Zastosowano dwa wskaźniki GEF BIO i NBI: “GEF BIO jest wskaźnikiem, którego podstawą jest zaklasyfikowanie wartości lądu danego kraju na skali od 0 do 100. Brazylia jako kraj z największą różnorodnością biologiczną ma wartość 100, podczas gdy Nauru ma wartość 0. Porównuje się tu hektar lądu dotychczas niezagospodarowanego pod działalność rolniczą. Kolejnym wskaźnikiem często używanym przy przeprowadzaniu analiz dotyczących bioróżnorodności jest NBI, czyli National Biodiversity Index. Wskaźnik ten bazuje na podobnych założeniach co GEF BIO, a jego skala mieści się między 0 a 1. W przypadku NBI Indonezja jest uznana za kraj z największą różnorodnością biologiczną, przez co jeden hektar lądu w tym kraju jest opisany wartością 1, a wszystkie pozostałe kraje mają wartości niższe.”

Zarzut 3:₄

W dłuższej perspektywie czasu wydajność plantacji palmy olejowej nie musi być wyższa niż innych roślin oleistych.

Odpowiedź WWF Polska:

Każda intensywna uprawa powoduje degradację gleby. Dotyczy to zarówno rodzimych roślin olejowych, jak i tych tropikalnych. Dlatego zawsze dążymy do zrównoważonej gospodarki. Wydajność oleju słonecznikowego to średnio 0,86 tony z hektara rocznie, a rzepakowego 1,33 tony z hektara rocznie. Dorosła palma produkuje owoce ważące ponad 20 kg około 15 razy do roku. Wydajność plantacji palmy olejowej wynosi średnio 3,69 tony z hektara rocznie. (źródło: https://www.forumpalmoel.org/what-is-palm-oil).

Temat jest złożony i nie ma tutaj, niestety, prostych rozwiązań. Nasz raport opiera się jednak na danych naukowych i jego wnioski są zbieżne z wnioskami raportu IUCN, które mówią, że...“bojkot oleju palmowego przeniesie problem w inne miejsce na świecie, a nie zatrzyma utraty różnorodności biologicznej”. Zachęcamy do lektury raportu i jesteśmy otwarci na dialog. Zapewniamy, że we wszystkich działaniach przyświeca nam cel - ochrona przyrody z ludźmi i dla ludzi.

PRZYPISY

1 Pisząc o raporcie mamy na myśli raport powstały na zlecenie Fundacji WWF Polska: “Wpływ użytkowania oleju palmowego w Polsce na globalne środowisko naturalne i analiza możliwości jego zastąpienia przez inne oleje roślinne”

2 “Po pierwsze, uznano, że olej palmowy musi być zastępowany innymi olejami. Jednak zdecydowana większość produktów żywnościowych zawierających olej palmowy jest niezdrowa i w zasadzie zbyteczna w naszej diecie. Możemy łatwo z nich zrezygnować bez konieczności substytucji.

3 Po drugie, założono, że większa powierzchnia upraw roślin oleistych musi oznaczać większą utratę bioróżnorodności. Tyle że porównywanie hektara tropikalnego lasu deszczowego z hektarem lasu strefy umiarkowanej, a tym bardziej z terenami rolniczymi jest pozbawione sensu. Lasy deszczowe zajmują jedynie 7 proc. całkowitej powierzchni globu, ale charakteryzują się ogromną różnorodnością biologiczną, znacznie wyższą niż potencjalne miejsca uprawy innych roślin oleistych.

4 “Po trzecie, wysoka wydajność olejowca gwinejskiego dotyczy nowo założonych plantacji i może się utrzymywać co najwyżej przez kilkadziesiąt lat. Intensywna uprawa powoduje bardzo szybką degradację gleby – erozja, zakwaszanie w związku ze stosowaniem nawozów – prowadzi do obniżenia poziomu wód gruntowych i do zanieczyszczenia rzek. Niektóre z trzydziestoletnich plantacji na Borneo stały się już bezużytecznym pustkowiem. Podczas gdy na przykład w Europie grunty do uprawy roślin oleistych – przy racjonalnym użytkowaniu – można wykorzystywać przez tysiące lat. Zatem w dłuższej perspektywie czasu wydajność plantacji palmy olejowej wcale nie musi być wyższa niż innych roślin oleistych. Uzyskana w raporcie konkluzja – że nie ma alternatywy dla stosowania oleju palmowego w Polsce – jest prostą konsekwencją tych założeń.”